„KONGRES 966” w Kolbuszowej – 25.04.2026

Z okazji kolejnej rocznicy Chrztu Polski, 25 kwietnia 2026 r. w Centrum Rodziny w Kolegiacie Kolbuszowskiej pw. Wszystkich Świętych odbyło się spotkanie teologów, znawców Pisma Świętego i naukowców – „Kongres 966”. Organizatorem wydarzenia była fundacja im. Rodziny Ulmów SOAR, współorganizatorem Akcja Katolicka Diecezji Rzeszowskiej. Spotkanie, które prowadził ks. dr hab. Adam Kubiś prof. KUL, swoim patronatem objął Ks. Bp Jan Wątroba – Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej.

Prezes fundacji Bogdan Romaniuk witając zebranych podkreślił, iż Kongres to wyjątkowa okazja do przypomnienia, ważności idei krzewienie patriotyzmu, edukacji, pogłębiania wiedzy historycznej na temat Chrztu Polski, początków historii Ojczyzny i powrotu do korzeni. Od pięciu już lat, w ramach Kongresu zatrzymujemy się nad poszczególnymi przykazaniami Dekalogu. W tegorocznej edycji prelegenci mówili o czwartym przykazaniu Dekalogu: „Czcij ojca i matkę swoją”. Jeremi Kalkowski Prezes DIAK wskazał, iż inicjatywa ta rozwija się dla dobra Polski. Dziedzictwo chrześcijańskie musimy mocno akcentować, bo tracimy swoją tożsamość narodową i kulturową. Takie zestawienie rozważań winno nam pomóc dostrzec, czego Pan Bóg od nas oczekuje w świetle Dekalogu.

Zaproszeni Prelegenci odnieśli się do dziedzictwa Chrztu Polski, pochylali się nad zagadnieniem Dziesięciu Bożych Przykazań, w tym roku nad Czwartym Przykazaniem: „Czcij ojca i matkę”. Program wydarzenia obejmował wystąpienia czterech prelegentów, znawców tematyki historycznej i teologicznej, byli  to :.

  • Prof. dr hab. Mieczysław Ryba /KUL/ –  „Dziedzictwo Chrztu Polski w perspektywie historyka”
  • Ks. dr hab. Marcin Kowalski, prof. KUL –  „Chrzest Jezusa i chrzest chrześcijanina” 
  • Ks. prof. dr hab. Janusz Kręcidło MS/UKSW/ – „Czcij ojca i matkę – IV przykazanie w perspektywie Starego Testamentu”
  • Prof. dr hab. Krzysztof  Mielcarek /KUL/ – „Czy cześć wobec ojca i matki obowiązuje uczniów Chrystusa?”

W pierwszej konferencji prof. dr hab. Mieczysław Ryba podjął temat „Dziedzictwo Chrztu Polski w perspektywie historyka”. Święto Chrztu Polski ustanowione przez Sejm RP, 22lutego 2019 r. przypomina, że chrzest był elementem, od którego zaczęła się historia Polski i jej chrześcijańskie dziedzictwo. Wróćmy do kluczowej, najważniejszej daty w całych naszych narodowych dziejach, bo wtedy będziemy rozumieć, kim naprawdę jesteśmy – podkreślał prelegent. Polska zafundowała sobie na trwałe niepodległość w podstawach, jeszcze za czasów Mieszka I , wydarzenie to miało ogromne znaczenie chrześcijańskie, tożsamościowe, kulturowe i polityczne. Jednak, według prof. Mieczysława Ryby, jest to święto, którego Polacy nie obchodzą w należyty sposób.

Chrzest Mieszka odbył się w Wielką Sobotę 14 kwietnia 966 roku, to wtedy narodziła się Polska, z wód chrzcielnych do nowego, chrześcijańskiego sposobu życia, narodziła się dla świata, narodziła się dla siebie jako wspólnota narodowa i polityczna. Przyjęcie chrztu w obrządku łacińskim określiło naszą polską tożsamość.

Według historyka Chrzest Polski zjednoczył Polaków i ukierunkował naszą tożsamość jako narodu chrześcijańskiego, a wydarzenie to oddziaływało w kolejnych latach nie tylko na Wschód, ale na całą Europę. W krytycznych punktach czynnik wiary powodował, że potrafiliśmy się jednoczyć. Czynnik religijny miał także decydujący wpływ na postawę Polaków w czasie powstań. Prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, że wszystko, co dotyczy Polski m.in. etyka i prawo było i jest „zakorzenione w chrześcijaństwie” oraz wartościach, jakie się z nim wiążą. Zwrócił również uwagę na fakt, że Polacy hucznie obchodzą święto 11 listopada, a zapominają o randze Chrztu Polski, które stanowi fundament naszego narodu. Historyk zaapelował, by Polacy „wrócili do źródła” i zaczęli godnie obchodzić rocznicę Chrztu Polski, ponieważ decyzja Mieszka I sprzed 1060 lat miała wpływ na całą historię naszego narodu. Jeżeli bierzemy pod uwagę media, władze państwowe, obchody kościelne – to święto Chrztu Polski jest przeżywane w marginalny sposób.

Wróćmy do kluczowej, najważniejszej daty w całych naszych narodowych dziejach, bo wtedy będziemy rozumieć, kim naprawdę jesteśmy – ocenił prelegent. Brak patriotyzmu prowadzi donikąd. Zagubienie młodzieży spowodowane brakiem życia rodzinnego, rodziny, która jest „domowym Kościołem” i ogniskiem chrześcijańskiej wiary, kosmopolityzm. „Pedagogika wstydu”, której poddawani są Polacy , czy propozycje „zredukowania” chrześcijaństwa, są elementem wojny cywilizacyjnej, jaka toczy się w obszarze świata zachodniego od wieków.

Polska z katolicką tradycją, będącą ostoją katolicyzmu i cywilizacji zachodniej, wciąż silną wiarą, pomimo usilnych prób jej osłabienia i wyeliminowania, jest solą w oku przeciwników naszej zachodniej cywilizacji, przeciwników cywilizacji chrześcijańskiej.

Każde pokolenie jest zapraszane do przyswojenia sobie tradycji i wartości, jakie zostały mu przekazane, tak by otrzymany dar zaowocował na nowo w jego epoce. W nowych okolicznościach potrzebujemy kroczenia odnowioną drogą w świetle Chrystusa. Jesteśmy zachęcani do obrony życia ludzkiego, rodziny, do kształtowania sprawiedliwości społecznej według Ewangelii, do zabiegania w codziennym życiu o autentyczną wolność.

Święto Chrztu Polski ma skłaniać Polaków do manifestowania patriotyzmu i podejmowania działań na rzecz dobra wspólnego w Ojczyźnie, ma być dniem narodowej refleksji na dziedzictwem naszych ojców nad odpowiedzialnością władz państwowych, każdego z nas, za naszą Ojczyznę, za jej przyszłość. Chrzest był elementem, od którego zaczęła się historia Polski i jej chrześcijańskie dziedzictwo, które aż do dziś kształtuje nasze losy i każdego z nas, Polaków podkreślał prof. Mieczysław Ryba. Ma ono upamiętniać wydarzenie, które legło u fundamentów państwa polskiego i jednocześnie skłaniać do wdzięczności, zadumy i zastanowienia się co każdy z nas może zrobić dla dobra Ojczyzny. Z perspektywy czasu, w okolicznościach zmagania ze złem, w duchu zobowiązań wobec przodków, podnieśmy oczy ku górze skąd ma nadejść pomoc.

Drugą konferencję wygłosił ks. dr hab. Marcin Kowalski, prof. KUL – „Chrzest Jezusa i chrzest chrześcijanina”. Historia wiary chrześcijańskiej rozpoczyna się od symbolicznego momentu nad Jordanem. To właśnie chrzest Jezusa z rąk Jana Chrzciciela stanowi zwrotny punkt w życiu Mesjasza i historii zbawienia. Tam, w wodach Jordanu Chrystus rozpoczyna publiczną działalność, a Jan pełni rolę ostatniego proroka Starego Przymierza i pierwszego świadka Nowego. Wydarzenie to, opisane w czterech Ewangeliach, stawia fundamentalne pytania o znaczenie chrztu, rolę Jana Chrzciciela i początek misji Zbawiciela – zaznaczył kaznodzieja. Chrzest święty jest nawiązaniem do chrztu Jezusa – tak jak Jezus zanurzył się w wodach Jordanu, tak my jesteśmy zanurzani w wodzie, co symbolizuje oczyszczenie z grzechu pierworodnego i obmycie. Elementy, które łączą chrzest Jezusa z naszym:

  • Duch Święty: Podczas chrztu Jezusa Duch Święty w postaci gołębicy zstąpił na Niego. W naszym chrzcie również otrzymujemy Ducha Świętego, który czyni nas przybranymi dziećmi Bożymi;
  • Tożsamość / modlitwa: Tak jak Jezus usłyszał głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany”, tak przez chrzest stajemy się członkami Ciała Chrystusa i dziećmi Bożymi włączonymi do wspólnoty Kościoła;
  • Grzech i chwała – Chrzest to zanurzenie w śmierci Chrystusa, aby razem z Nim wyłonić się do nowego życia (zmartwychwstania), Chrzest symbolizuje solidarność Jezusa z grzeszną ludzkością, choć sam był bezgrzeszny.

Jan Chrzciciel zajmuje szczególne miejsce w historii zbawienia jako:

– Poprzednik zapowiadający przyjście Mesjasza,
– „Głos wołającego na pustyni” (J 1,23), przygotowujący drogi Pańskie,
– Ten, który rozpoznał i wskazał Jezusa jako „Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata” (J 1,29).

Jan wyraźnie podkreślał wyższość Jezusa: „Po mnie przyjdzie Ten, który jest większy ode mnie, któremu nie jestem godny odwiązać rzemyka u sandałów” (Mk 1,7). Najbardziej szczegółowy opis znajdujemy u św. Mateusza (Mt 3,13-17):

„Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».”

Chrzest Chrystusa w Jordanie ma głębokie znaczenie dla dzisiejszych wiernych, zarówno w wymiarze teologicznym, jak i praktycznym, jest fundamentem chrześcijańskiej tożsamości. Poprzez własny chrzest każdy wierzący zostaje zanurzony w tajemnicy paschalnej Chrystusa, umiera dla grzechu i powstaje do nowego życia jako przybrane dziecko Boże wskazywał Prelegent.  Współczesnych ludzi Chrzest Jezusa uczy pokory – bezgrzeszny Syn Boży staje w szeregu z grzesznikami, by przyjąć chrzest pokuty. Objawia trynitarną naturę Boga – Ojciec przemawia z nieba, Syn stoi w wodach Jordanu, a Duch Święty zstępuje jak gołębica. Pokazuje początek publicznej misji – podobnie jak Chrystus rozpoczął swoją działalność od chrztu, tak każdy ochrzczony jest wezwany do aktywnego świadectwa wiary. Podkreśla wartość świadectwa – Jan wskazał na Jezusa jako „Baranka Bożego”, podobnie każdy wierzący jest powołany do wskazywania innym drogi do Chrystusa podkreślał Ksiądz Marcin Kowalski.  „Papież Benedykt XVI pisał: „W swoim chrzcie Jezus bierze na siebie 'grzechy świata’. Wchodzi do wody jako reprezentant ludzkości. To, co później dokona się w pełni na krzyżu, antycypowane jest tu w akcie solidarności z ludźmi potrzebującymi zbawienia i nawrócenia”. Ta interpretacja pomaga współczesnym chrześcijanom zrozumieć, że chrzest Jezusa był zapowiedzią Jego zbawczej ofiary, a nasz chrzest włącza nas w tę ofiarę..”.

Dla nas, współczesnych chrześcijan, ten ewangeliczny obraz niesie nieprzemijające przesłanie o solidarności Boga z człowiekiem, o znaczeniu pokory i służby oraz o fundamentalnej roli sakramentu chrztu w życiu wierzących. Rozważając tę scenę, możemy lepiej zrozumieć własną tożsamość chrzcielną i misję w Kościele.

Podsumowując prelegent wskazał: Dziedzictwo, które stworzyło wspólnotę. Chrzest Polski : Szata podjęta 1000 lat temu. Szata chrzcielna znad Jordanu została podjęta przez nasz naród ,włączając nas w krwiobieg kultury chrześcijańskiej. Dała nam nową tożsamość, rzucając podwaliny pod życie społeczne. Siła w próbach historycznych. Chrzest zanurzył naszą historię w historii Mesjasza. Dał odwagę i siłę budowniczym narodu do zmagania się z przeciwnościami i narodowymi grzechami. Uczył, że zejście w wody śmierci/utrata suwerenności/ jest przygotowaniem do zmartwychwstania. Dał nam najbardziej inspirujący horyzont – horyzont wieczności i chwały nieba, budujący naszą przyszłość i kulturę. Wydarzenie chrztu Jezusa, to historia, której możemy być pewni historycznie, a która nabiera pełnego sensu tylko w połączeniu z teofanią nad Jordanem. Jezus przybywa świadom swojej mesjańskiej misji i wyjątkowej relacji z Ojcem, łącząc się w miłości z grzesznikami. Tym co łączy wydarzenia znad Jordanu z chrztem chrześcijanina są dary:

1/ Dar Ducha Świętego;

2/ Doświadczenie dziecięctwa Bożego / nowa tożsamość/;

3/ Chwała otwartego nieba.

Wchodząc w wody, Chrystus uświęcił je, a wychodząc, zostawił nam na brzegu szatę  chrzcielną.

 

Druga część spotkania poświęcona była, refleksjom nad Dekalogiem. W tym roku konferencje odnosiły się do czwartego przykazania „Czcij ojca swego i matkę swoją”.

Pierwszą konferencje pod tytułem „Czcij ojca i matkę. Czwarte przykazanie w perspektywie Starego Testamentu” wygłosił ks. prof. dr hab. Janusz Kręcidło MS – wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Przykazanie czwarte jest jednym z 10, które otrzymał Mojżesz na Górze Synaj. To właśnie w Księdze Wyjścia pojawia się ono po raz pierwszy na kartach Starego Testamentu. Po raz drugi, ale w rozszerzonej formie jest ujęte w księdze Powtórzonego Prawa: „Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój” (Pwt 5, 16).

Jak podkreślał prelegent, przykazanie to znajduje wiele odwołań również w innych księgach Starego Testamentu, m. in. w Księdze Mądrości Syracha, gdzie czytamy „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy zostanie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce: jak panom służy tym, co go zrodzili” (Syr 3,1-7).

Podobne wskazówki znaleźć możemy w Księdze Przysłów: „Synu, słuchaj ojca, który cię począł, i nie gardź swą matką, gdy jest staruszką!” (Prz.23,22).

Te odniesienia do czwartego przykazania, dają wyraźne wskazówki jak nie tylko jak należy czcić rodziców, ale również ukazuje sankcje za nieprzestrzeganie tego nakazu.

Dlaczego zatem to przykazanie jest tak istotne? Jak zauważył ksiądz profesor, należy zwrócić uwagę na jego miejsce w Dekalogu. Trzy pierwsze przykazania mają charakter wertykalny – odnoszą się bezpośrednio do Boga. Siedem pozostałych dotyczy relacji horyzontalnych tj. międzyludzkich. Według filozofów, czwarte przykazanie jest pomiędzy tymi relacjami, ale można je przypisać do grupy pierwszej, ponieważ obowiązki wobec rodziców ułożone są w podobnej płaszczyźnie jak obowiązki wobec Boga. Rodziców należy zatem czcić zaraz po Bogu, ponieważ są oni pośrednikami między Bogiem a ludźmi  – bez Boga nie dotarłby do nas dar życia.

Co to znaczy „czcić”?

Słowo „czcij” – znajdujące się na początku tego przykazania – odpowiada hebrajskiemu czasownikowi kabbed, co znaczy: wyznaj, że ktoś jest ważny, znaczący, wielki, oddaj mu cześć, szacunek, chwałę, poważaj, szanuj, ceń. Powinność wynikająca z tego przykazania nie jest czymś teoretycznym, lecz czymś nad wyraz praktycznym i wymiernym: „Czynem i słowem czcij swego ojca” (Syr 3,8). Jest to nakaz, który daje Bóg i nie chodzi tu tylko o grzecznościowe relacje w stosunku do rodziców.

Nie można potraktować słowa „czcij” z lekkością, abstrakcyjnie, z rozmyciem jako niezobowiązującej wskazówki. Czasownik „czcij” w języku hebrajskim oznacza „ciężki”, chodzi tutaj o ukazanie wagi sensu stricto czyli czegoś masywnego, potężnego. Gdy Bóg mówi „czcij” oznacza to „nadaj swoim rodzicom odpowiednią wagę, by byli w Twoim życiu ważni”. W sensie biblijnym to co jest ciężkie jest ważne, godne szacunku.

Przeciwieństwem wyrazu kabbed jest hebrajskie kallel, które oznacza dosłownie „znieważać, traktować lekko, przeklinać”. Przeklęty jest człowiek, który traktuje swoich rodziców lekko, z obojętnością, brakiem należnego szacunku. Jak czytamy w Księdze Kapłańskiej: „Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie” (Kpł 20,9).

W podsumowaniu ksiądz Kręcidło podkreślił, że IV przykazanie mówi o społecznej odpowiedzialności za rodziców również w kontekście wydarzeń, które możemy obserwować we współczesności – w której coraz częściej mówi się o kryzysie ojcostwa, macierzyństwa, rodzicielstwa, rodziny, wychowania itd.

Kolejny wykład przedstawił prof. dr hab. Krzysztof Mielcarek. W swoim wystąpieniu prelegent poszukiwał odpowiedzi na pytanie: „Czy cześć wobec ojca i matki obowiązuje uczniów Chrystusa?”

Z jednej strony nauczanie Jezusa na pierwszy rzut oka wnosi sporo kontrowersji w hierarchię życia rodzinnego. W tekstach ewangelii Jezus dość jednoznacznie domaga się bycia na pierwszym miejscu: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem (Łk 14, 26). Użyte w tym fragmencie przez Jezusa słowo nienawiść oznacza „mniej kochać”. Miłość ma różne odcienie, adaptacje, barwy i nasilenie. Inaczej człowiek kocha Boga, inaczej siebie, inaczej rodziców, dzieci, przyjaciół, ludzi przypadkowo spotkanych czy wrogów. Jednak zawsze „pierwszą miłością” powinien być Bóg. Dopiero w Nim miłość może być głęboka, dojrzała, prawdziwa.

Jezus jest równie radykalny w wyborze powołania. Uczniom, którzy pragną Go naśladować każe pozostawić rodzinę, bliskich, prace, zabezpieczenia, a także cały dotychczasowy styl życia, a więc przyzwyczajenia, wartości, mentalność, by w wolności żyć Jego stylem, Jego hierarchią wartości, Ewangelią (por. Mk 2, 16-20). Rezygnacja z rodziny i z ziemskich przywiązań wiąże się jednak z błogosławieństwem na ziemi i szczęściem wiecznym: I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy (Mt 19, 29). Opuszczenie ziemskich rodziców jest wprost warunkiem koniecznym w naśladowaniu Jezusa. Gdy dwaj powołani przez Jezusa chcą załatwić najpierw sprawy formalne, uczestniczyć w pogrzebie ojca, bądź pożegnać się z rodziną, słyszą zdecydowane słowa: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! (Łk 9, 60); Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego (Łk 9, 62).

Zatem decyzja o wejściu na drogę powołania, czyli drogę ucznia, a co za tym idzie całkowita zmiana i przewartościowanie swojego życia nie może być podejmowana nieroztropnie, ale wymaga głębokiego przemyślenia i rozważenia. Więzy rodzinne to dar, który trzeba złożyć na ołtarzu by stać się uczniem Jezusa.

Z innej perspektywy, choć Jezus stawia jasne i konkretne wymagania, to jednak nie kwestionuje nakazów wynikających z czwartego przykazania.

Już na początku ewangelii widzimy obraz Jezusa, który jest posłuszny wobec Marii i Józefa. Opis sceny odnalezienia Jezusa w świątyni wyraźnie to akcentuje: „I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (Łk 2:51-52).

To wzór dla nasz wszystkich. Sam Jezus był uległy rodzicom, poddany im. Słuchał ich i szanował.

W innym miejscu ewangelii świętego Mateusza czytamy jak Pan Jezus toczy z Faryzeuszami spór o tradycję „On im odpowiedział: «Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?  Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie. Wy zaś mówicie: „Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie, ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki”. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże”. Jezus ostro gani taki sposób postępowania, zarzucając faryzeuszom stawianie własnej, ludzkiej tradycji w miejsce słowa Bożego.

Podsumowując prelegent zaznaczył, że czwarte przykazanie porządkuje nasz ziemski byt, jest przejściem pomiędzy relacją z Bogiem, a relacją z ludźmi. Inicjuje ono dalsze zapisy dekalogu tj. porządkuje nasze społeczne relacje jako pierwszy fundament tych więzi. Jezusowe nauczanie wpisuje się w żydowską tradycje religijną, ponieważ postawa czci wobec rodziców, która od czasów przymierza była fundamentalną zasadą, zostaje przez Jezusa ostatecznie potwierdzona. „Ojciec i matka są nadal widziani jako istotny element bożego porządku, któremu należy się cześć z racji pierwszeństwa biologicznego, a tym samym pierwszeństwa w łączności z Bogiem” – zakończył prof. Mielcarek.

Spotkanie bogate w treści, wywołujące refleksję, przemyślenia, zakończyło się wspólną Eucharystią zebranych i agapą. Składamy podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania Kongresu 966. Szczególne słowa wdzięczności kierujemy do Księdza Lucjana Szumierza, za otwarte gościnne serce. Dziękujemy prelegentom za dzielenie się wiedzą i świadectwem wiary oraz wszystkim obecnym na spotkaniu.

Małgorzata Jaworska
Małgorzata Błażej